Po złości. Z miłości.

Posted on

W piękny, mroźny, dla niektórych pewnie i dość zanieczyszczony smogiem wieczór, temat nieco rozluźniający, ocieplający i oczyszczający powietrze… Miłość zawsze jest rozgrzewająca, obojętnie jakbyśmy jej nie definiowali i nie pojmowali, zawsze też w pewien sposób oczyszcza aurę wokół nas, no i właśnie… powoduje, że świat wokoło jest piękniejszy, obojętnie jaki by nie był i obojętnie jaka ona – ta miłość – by nie była. 

Najważniejsza w życiu rzecz

Posted on

Powróciłem. Po dłuższej przerwie – Oto jestem. Kilka kilogramów lżejszy ale za to wzmocniony 😉 Jako, że niektórym mocno się spieszy a i czekali długo bo premierę obiecywałem już jakiś czas temu – przejdźmy do rzeczy o rzeczy.

Tytuł może i przewrotny ale równie przewrotne jest nasze życie i podejście doń. Tak naprawdę nie doceniamy go, marnujemy na nic nie znaczące i rujnujące je pierdoły. Nie śpimy po nocach wypijając hektolitry kaw i energetyków żeby mieć więcej na koncie, zabijamy się o rzeczy w ostatecznym rozrachunku nieistotne i brniemy w zaułkach tego wszystkiego tak naprawdę po nic. Dlaczego po nic? Już wyjaśniam.

PROFI LOVE

Posted on

O miłości napisano miliony powieści, wierszy, pieśni, piosenek, jej sens przekazywano poprzez teatr, balet, film, słowo miłość odmienia się każdego dnia na całym świecie biliony razy. A mimo to jest to wciąż tak niezbadane i choć piękne – dziwne uczucie. A miłość w czasach popkultury? A może właściwie postkultury i to wszelakiej? Odsłonimy ją dziś nieco. Obiecuję!