Nieszczęśliwi z sentymentu

Posted on

Ostatnio na głowie miałem kilka spraw, które nie pozwalały mi na spokojnie zasiąść przy komputerowej klawiaturze i sklecić kilku sensownych zdań. Dzisiaj nadrabiam zaległości i od razu przechodzę do rzeczy 😉

Tytuł Was zaskakuje, czy może domyślacie się o czym będzie? Będzie jak zawsze o nas i naszej… głupocie? Hmm… a może właśnie o naszej inteligencji, przebiegłości, intuicji? Przyjrzyjmy się więc.

Po złości. Z miłości.

Posted on

W piękny, mroźny, dla niektórych pewnie i dość zanieczyszczony smogiem wieczór, temat nieco rozluźniający, ocieplający i oczyszczający powietrze… Miłość zawsze jest rozgrzewająca, obojętnie jakbyśmy jej nie definiowali i nie pojmowali, zawsze też w pewien sposób oczyszcza aurę wokół nas, no i właśnie… powoduje, że świat wokoło jest piękniejszy, obojętnie jaki by nie był i obojętnie jaka ona – ta miłość – by nie była. 

Bóg nigdy nie mruga, ale czasem puszcza oko

Posted on

Wybaczcie kolejną dłuższą przerwę ale spowodowana ona była sprawami osobistymi, zaraz wyjaśnię szerzej co mam na myśli i zarazem przejdę do rzeczy.

W poprzednim wpisie, który pobił chyba wszelkie rekordy tego bloga od początku jego istnienia na jakiejkolwiek platformie, czyli od 2010 roku, zastanawialiśmy się nad potrzebą i pragnieniem miłości wśród cierpiących i umierających w hospicjach, szpitalach, domach opieki, także wśród zwyczajnych ludzi, żyjących obok nas, naszych sąsiadów, znajomych, Pań z mięsnego i rybnego, Panów cieciów, taksówkarzy i strażników miejskich. Oni wszyscy pragną być kochani, a u progu przejścia do tego drugiego wymiaru potrzebują tego najbardziej na świecie i nic i nikt nie jest im w stanie wówczas tego zastąpić. To było ostatnio.

Najważniejsza w życiu rzecz

Posted on

Powróciłem. Po dłuższej przerwie – Oto jestem. Kilka kilogramów lżejszy ale za to wzmocniony 😉 Jako, że niektórym mocno się spieszy a i czekali długo bo premierę obiecywałem już jakiś czas temu – przejdźmy do rzeczy o rzeczy.

Tytuł może i przewrotny ale równie przewrotne jest nasze życie i podejście doń. Tak naprawdę nie doceniamy go, marnujemy na nic nie znaczące i rujnujące je pierdoły. Nie śpimy po nocach wypijając hektolitry kaw i energetyków żeby mieć więcej na koncie, zabijamy się o rzeczy w ostatecznym rozrachunku nieistotne i brniemy w zaułkach tego wszystkiego tak naprawdę po nic. Dlaczego po nic? Już wyjaśniam.

Upadki proporcjonalne do wzlotów +recepta

Posted on

Witajcie robaczki po nie tak znowu długiej, lecz kolejny raz – przerwie. Po raz kolejny próbował będę być nieco kontrowersyjny w swojej tezie (a może i nie – zobaczymy). Ostatni tekst wywołał maleńką burzę, bijąc przy tym rekord wyświetleń. Dla sprostowania – nie chciałem być szowinistyczną świnią – dziś postaram się dać temu dowód. Jeśli kogoś uraziłem – przepraszam. Dzisiaj… no właśnie… czy obrazek i tytuł coś Ci już powiedział? Jeśli nie – chodź ze mną dalej.

Chora zazdrość zdrowych ludzi

Posted on

Zazdrość – czyli uczucie „towarzyszące”. Dlaczego? Otóż towarzyszy nam ona od pierwszych lat życia i towarzyszy zarazem innym uczuciom – miłości i nienawiści w największym stopniu. I wszystko jest dobrze, jeśli towarzyszy w stopniu wyważonym, czyli takim, którego nie sklasyfikowalibyśmy jako stan chorobowy. Gorzej, jeśli byśmy uznali ją za zagrażającą zdrowej relacji. I dzisiaj właśnie na ten temat sobie porozmawiamy.

Dawaj, się hajtniemy…

Posted on

Bystry i śledzący bloga dłużej czytelnik powie – było. I przyznam mu rację. Jednak z powodu utraty dawnych wpisów odświeżam temat i podchodzę do niego jeszcze szerzej. Tamten wpis odniósł całkiem spory sukces – zobaczymy jak będzie dzisiaj. Temat ciekawy i nie tracący na aktualności – tak przynajmniej myślę. Jeśli komuś da do myślenia – będę spał tysiąc razy spokojniej 😉

Taktyka na miłość

Posted on

Co zrobić, żeby był zazdrosny? Jak w podstępny sposób uzyskać zgodę na wyjście z kumplami do klubu? Jak niewinnie wymusić oświadczyny? Jak dyskretnie odwlec ją od pomysłu posiadania potomstwa już teraz? Albo i na odwrót. Znacie podobne dylematy? Stajemy przed nimi prędzej, czy później. I o ile to w miarę normalka to ich nadmierne stosowanie może być groźne dla Ciebie i dla Niego/ dla Niej. Dlaczego? Służę słowem pisanym 😉

Jak śmierć jest miłość, potężniejsza jest!

Posted on

Dzisiejszy wpis chciałbym zadedykować mojemu sąsiadowi, Panu Bogdanowi. Dziś go pożegnaliśmy. Przeżył On wspaniałe 85 lat. I będzie to właściwie taka moja mini mowa pogrzebowa, swoiste pożegnanie ale i nauka dla wszystkich, którzy to przeczytają, mam nadzieję, że się Pan Boguś nie obrazi.

Rozstanie – analiza i interpretacja

Posted on

Skoro zaczęliśmy tytułem zaczerpniętym niejako z lekcji języka polskiego to i w leadzie pójdziemy tym tropem. Wszyscy (zakładam) wiemy jak dzieli się opowiadanie: wstęp, rozwinięcie i zakończenie. W ten sam sposób podzielić możemy wiele chwil, przeżyć i doświadczeń w naszym życiu. Ba – możemy tak podzielić samo życie. I o ile życie, podobnie jak zdecydowana większość opowiadań, dobiegnie kiedyś końca – każde – tak nie wszystko, co nam się w nim przytrafia musi „dokonać żywota”.