Dziś – tak jak w tytule. Dokładnie. Słowo na weekend – w tym weekendowe imprezy i inne takie. Chcesz miłości? Związku? Szczęścia? To wszystko ma trwać dłużej niż kilka godzin/dni? Nie zaczynaj więc od dupy strony!

Na początku wypada też przeprosić za moją nieobecność – przepraszam więc. Jakoś tak się złożyło. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, obiecuję za to poprawę. No i liczę na wybaczenie 😉

Przechodzimy więc do rzeczy – znacie ludzi którzy narzekali mniej więcej w takim stylu?

Kurde… poznałem fajną dziewczynę, super się bawiliśmy ale ona od razu chciała pójść do łóżka. Na stały związek raczej się nie nadaje…

To naprawdę super dziewczyna ale iść do łóżka na pierwszej randce, a właściwie już przed to lekka przesada. Pierdolę ją.

lub dosadniej:

Nic z tego nie będzie. Puszczalska.

lub jeszcze dosadniej:

Z kurwą to ja być nie chce.

Nie twierdzę, że owe dziewczyny/kobiety o których mowa to cytując „kurwy” czy „puszczalskie” ale mają tak prawo myśleć faceci.

Kobiety myślą, że nam facetom chodzi o seks – niemal wyłącznie i że to jest nasze największe dążenie w związku. Nie sposób się nie zgodzić – ale na pewno nie w całości. Bo do cholery – spójrzmy prawdzie w oczy – seks jest ważny, śmiem nawet twierdzić, że bardzo ważny. I prawdą jest to, że to całe randkowanie, spotkania, kina, kolacje, spacery i inne MIŁE I POTRZEBNE sytuacje koniec końców zmierzają do zdjęcia spodni i tego co pod nimi. Jeśli oczywiście kolacje i spacery są udane i przebiegają po myśli obu stron 😉

Nie wiem czym się kierują kobiety – mówiąc brzydko – dając dupy facetowi na pierwszej randce albo i wcześniej? Bo mają ochotę? Te, które nie dają pewnie też ją mają, a jakoś tego nie robią. Bo chcą pokazać, że im tak strasznie zależy? Jeśli tak – to uświadamiam – tak – myślę w jakichś 90% przypadków tego nie udowodnią. Co więcej – pokażą po prostu, że są łatwe. Sorry, taka prawda.

Nawet jeśli mamy świadomość, że druga strona schrupałaby nas z miejsca niczym świeżutkiego tosta, nawet jeśli czujemy, że oboje mamy na to niezmierną ochotę – należy wcisnąć hamulec. Przynajmniej dopóki się bardziej nie znamy. W innym przypadku będzie zdziwienie, że po wszystkim On się nie odezwał. A i zdziwienie faceta – że skoro tak szybko uległa – równie dobrze może zrobić to po raz kolejny – więc ją pierdole. Dosłownie i w przenośni z resztą.

Nawet, jeśli mamy świadomość, że randkowanie nieuchronnie zmierza ku łóżku/pralce/tylnym siedzeniu auta – nie rezygnujmy z niego. Po pierwsze – jest fajne bo się poznajemy i możemy świetnie spędzić czas – podobno też randkując jesteśmy bardziej kreatywni i bardziej zdolni do przezwyciężania swoich lęków, choćby po to by Jej/Jemu zaimponować, po drugie – my, faceci uwielbiamy tę świadomość zdobywania i zawoalowania tego wszystkiego, co będzie krokiem następnym. Nawet jeśli się domyślamy, to świadomość tej tajemnicy jest bardzo przyjemnym doznaniem. Szczerze.

Pójście do łóżka na pierwszej randce albo i przed nią i poznawanie się dopiero później – śmiem porównać – to trochę tak jak oglądanie powtórki meczu, którego wynik znamy. Niby spoko bo coś tam sobie zobaczymy ale nie towarzyszą temu emocje tej niewiadomej, tego ostatecznego wyniku.

Nie łudźmy się – związków, w których ludzie przespali się ze sobą na imprezie czy nawet już na pierwszej randce praktycznie nie ma. Jeśli są – z reguły są nietrwałe. Bo jak w piosence „wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”, tak w tym przypadku możemy sparafrazować te słowa na „wszystko mi mówi, że mnie ktoś wy*uchał” Właściwie to po raz kolejny – dosłownie i w przenośni. Siłą rzeczy – jednej i drugiej stronie będzie się nasuwać pytanie o to, czy z nim/nią tak jest zawsze? I mózg będzie podpowiadał, że pewnie tak. A łatwa zdobycz, to żadna zdobycz. Prawda?

No ale – jeśli komuś pasuje seks jako sport – to spoko – nie wwalam się z butami. Macie do tego prawo. Muszę tylko przestrzec – zapewne będziecie tego żałować. Tak jak nie jedna osoba. Bo w tym sporcie też mogą obudzić się uczucia – a wtedy będziesz dla niego/ dla niej jedynie kolejną/ kolejną z wielu. I usłyszysz coś w podobie:

A czego Ty się spodziewałaś/eś?

Chcesz tego? Pewnie nie. Więc nie zaczynaj od dupy strony. I bądź zawsze szczęśliwym człowiekiem.

  • http://www.zyjlepiej.com/ Angelika Gugułka

    To ja jestem jakimś wyjątkiem, bo nie mam wśród znajomych nikogo, kto by się posunął do seksu na pierwszej randce. No chyba, że dobrze się ukrywa 😛 Jak ktoś dąży do seksu na pierwszym spotkaniu to raczej nie przypuszczam, że tej osobie zależy na związku :)