Witam!

12195925_1029364537094936_5615324151052244593_n

Nazywam się Rafał, mam 24 lata i mieszkam w województwie lubelskim. Trochę w stolicy tegoż pięknego województwa a trochę w mojej jeszcze piękniejszej rodzinnej miejscowości, której nazwa i tak nic Ci nie powie, a w google maps i tak nie będzie chciało Ci się sprawdzać. I tak dziwne, że jesteś tutaj. Nie szkoda Ci czasu? 😉

Blogerem jestem przede wszystkim z chęci wyrażania swojej opinii szerszej grupie odbiorców. Jestem gadatliwy – najbliżsi często mają dosyć mojego „pierdolamento”, więc by nie przeciążać ich swoim zadręczaniem przelewam swoje przemyślenia na Twój ekran, za co może warto przeprosić :) Jestem absolwentem Wydziału Politologii, kierunku politologia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Możesz się śmiać z mojego wykształcenia – ja jednak nie żałuję wyboru. To kierunek bardzo interdyscyplinarny, daje wiedzę z wielu obszarów nauki, a poza tym przyjemnie się go studiuje :) Bezrobotnym można być po każdych studiach, tak naprawdę wszystko zależy tylko i wyłącznie od Ciebie i Twoich indywidualnych predyspozycji/ przedsiębiorczości a czasem i zdolności do kombinowania sprytnego radzenia sobie w życiu :)

Poza tym jestem niedzielnym i okolicznościowym organistą w niewielkiej (2k wiernych) parafii w okolicach Chełma z czego jestem bardzo dumny. Żaden ze mnie wirtuoz ale w ten sposób realizuje swoją pasję, dzielę się swoim „talentem”, chwalę Stwórcę i pomagam w wychwalaniu wiernym. No i jakaś kasa z tego jest :) Poza tym, co rzadkie – mam bardzo fajnego i życiowego szefa i nie piszę tu tego z nadzieją, że przeczyta i dostanę podwyżkę :) chociaż może…

No i jestem chłopakiem dla swojej dziewczyny Olimpii. To już ponad 4 lata razem. W miłości. Bywało momentami trudno ale jakoś się wytrzymało. Wiem, wiem – powiecie, że to czas na przejście na kolejny level, ożenek, potomka. Spokojnie jak na wojnie – na wszystko jest i czas i miejsce. Może starym kawalerem nie będę…

Mam może i niewielu prawdziwych ale za to właśnie PRAWDZIWYCH przyjaciół. I ich też kocham. Trochę inaczej niż Olimpię ale kocham. Mówimy to sobie zwłaszcza w stanie odpowiedniego nawódnienia organizmu. Każdy podobno jest trochę wariatem.

I psy mam! Dwa! Hipis i Tymon, tak się zwą. Pewnie też kochacie zwierzęta. Krótko o nich – Hipis choć nieco większy – dał się zdominować mniejszemu i stał się poniekąd jego podnóżkiem choć z biegiem czasu nauczył się też bardziej kombinować, żeby nie oberwać od kolegi a dostać to, co chce. Psy to jednak mądre stworzenia są.

Moje dwa motta życiowe, którymi staram się kierować to: „Wszystko, co robimy, czynimy dla wspomnień”, „Nigdy nie żałuj tego, co zrobiłeś, bo w pewnym momencie działo się dokładnie to, czego pragnąłeś”

To chyba wszystko, w razie czego – pytaj! Pozostaję do dyspozycji